poniedziałek, 4 lutego 2013

płomienny makijaż

Witajcie! :)

Mam dziś dla Was makijaż dla którego główną inspiracją były nadchodzące walentynki. Chciałam, żeby makijaż do nich nawiązywał, ale był raczej tym typem drapieżnym niżeli słodkim.
Moja myśl przewodnia obracała się wokół płonących oczu, ale płonących mniej niewinnie niż wtedy, gdy widziałam Go pierwszy raz. 
To płomień bardziej wyrazisty, pewny miłości i znający każdy, najdrobniejszy jej powód.
A przynajmniej taki miał być... ;)



Kosmetyki, których użyłam:


  • podkład L'oreal True Match Golden Vanilla,
  • puder Burżuj Healthy Mix 52 Vanilla,
  • bronzer Joko Marrakech Dream dla brunetek,

  • cienie Sleek Curacao,
  • biały mat MIYO,
  • czarna kredka MIYO,
  • czarny eyeliner Rimmel Glameyes,
  • chińskie sztuczne rzęsy,
  • klej do rzęs DUO Dark Tone,
  • tusz do rzęs Rimmel Scandaleyes Extreme Black,
  • biało-czerwona farbka kibica ( dodatek do jakiegoś męskiego kosmetyku ) do pomalowanie brwi,

  • wazelina ochronna Flos Lek + pomarańczowy cień Sleek,















Gorrrąco Was pozdrawiam! ;)

niedziela, 3 lutego 2013

Pastele

Witajcie! :)

Nie wiem czy Wam tak samo jak mnie doskwiera brak słońca... ale mnie ten stan zaczyna powoli drażnić. Dodatkowo wzbudza tęsknotę do błękitnego nieba z pojedynczymi jasnymi chmurkami.
I właśnie to niebo stanowi moją dzisiejszą inspirację. :)

Kosmetyki, których użyłam:

  • podkład Rimmel Wake Me Up 103 true ivory,
  • puder Burżuj Healthy Mix 52 vanilla,
  • bronzer Joko Marrakech Dream dla brunetek,
  • róż Elf tickled pink,

  • baza pod cienie Ingrid Cosmetics,
  • Sleek curacao + Sleek oh so special,
  • NYC 811B Island Sunset ( fiolet)
  • biały mat MIYO,
  • czarna i brązowa kredka MIYO,
  • niebieski eyeliner Wibo,
  • tusz do rzęs Rimmel Scanaleyes Extreme Black,

  • pomadka Pierre Rene Color Balm 29 extreme nude,
  • błyszczyk H&M,























Pozdrawiam Was serdecznie! :)

czwartek, 31 stycznia 2013

Czasem słońce, czasem... ;)

Witajcie! 

Ostatnimi dniami byłam nieco milcząca, co spowodowane było natłokiem zajęć i chociaż już wczoraj miałam dla Was zdjęcia nowego makijażu zwyczajnie zabrakło mi czasu i sił na opublikowanie.
Dlatego dzisiaj mam dla Was nie jeden, a dwa makijaże powstałe w efekcie wieczornego zabijania czasu - a ponieważ odliczam dni do powrotu mojego kochanego Chłopaka to cieszy mnie każda skutecznie wyeliminowana minuta... ;)
Jak pewnie wiecie bollywoodzkie filmy również mają tendencję do zabijania - albo czasu, albo z nudów. I tak się składa, że właśnie ten barwny rodzaj kina zainspirował mnie do stworzenia obu makijaży. 
Kiedyś pewnie opowiem Wam więcej o czasach kiedy miałam totalnego bzika na punkcie Indii i o tym, jak latałam na orientalne imprezy wystrojona a to w sari, a to w stroje które sama sobie szyłam.... aleee o tym już przy innej okazji.

Nie przedłużając... ;)


Czasem słońce...




Kosmetyki, których użyłam:

  • podkład L'oreal Lumi Magique Pure Beige,
  • puder Maybelline Affinitone 24,
  • bronzer Max Factor Golden,
  • baza pod cienie Ingrid Cosmetics,
  • paletka Sleek Storm + Curacao,
  • biały mat MIYO,
  • czarna i brązowa kredka MIYO,
  • tusz do rzęs L'oreal Million Lashes,
  • szminka L'oreal Color Riche Neonic Orange,






...Czasem deszcz.



Kosmetyki, których użyłam:

  • podkład L'oreal True Match Golden Vanilla,
  • puder Maybelline Affinitone 24,
  • bronzer Max Factor Golden,
  • jako baza pod cienie biały cień w kremie no name,
  • paletka Sleek Curacao, Storm, Oh So Special,
  • cienie z palety Sephora,
  • biały mat MIYO,
  • czarna i brązowa kredka MIYO,
  • tusz do rzęs Essence I Love Extreme,
  • czerwona szminka Sensique,


Pozdrawiam Was serdecznie ! :*

piątek, 25 stycznia 2013

Słów kilka o brwiach

Witajcie! :)

Dzisiaj zgodnie z obietnicą i jednio dniowym opóźnieniem słów kilka na temat moich brwi! ;) Nie ukrywam, że zdziwiło mnie zainteresowanie jakie wzbudziły, one zresztą trochę się z tej okazji zawstydziły... ;) 

Pytałyście czym je podkreślam, postanowiłam zrobić bardzo szybki 'krok po kroku', krótki nie tyle z mojego lenistwa a dlatego, że w zasadzie niewiele z nimi robię...

Myślę, że najważniejsze jest 'skubanie'. ;) Ja swój kształt uformowałam dobrych kilka lat temu i po prostu pilnuje, by trzymał się w ryzach. Wyskubuje nie tylko włoski pod brwią, ale także niektóre z nad, poza tym co jakiś czas zaczesuje wszystkie do góry i przycinam tak by były równiutkie - to ułatwia mi ich stylizację.

Kiedy już brwi są odpowiednio nazwijmy to wypielęgnowane, sięgam po cztery niezbędniki :

  • brązową kredę MIYO, którą uwielbiam! Jest bardzo miękka i to bardzo się przydaje, bo lubię ją lekko rozetrzeć pędzelkiem,
  • płaski pędzelek właśnie do rozcierania nałożonej kredki, mój pędzelek to całkowity no name, nawet nie pamiętam gdzie i kiedy go kupiłam, najważniejsze jednak, że idealnie spełnia swoją rolę,
  • biały lub cielisty matowy cień, który nakładam pod samą linię brwi, dzięki temu kontrastowi są bardziej wyraziste, a ja lubię mocniejsze brwi.
  • i na koniec pędzel, którym zaaplikuje wymieniony wyżej cień - w moim przypadku to Revlon,


A teraz to moje wspomniane szybie krok po kroku. :)








Przedstawiam Wam moją 'gołą' brew'. ;)












Teraz do akcji wkracza kredka, którą obrysowuje brew, nie robię tego z wielką precyzją, bo ostrzejsze maźnięcia wyrównam za chwilkę pędzlem.










Tak jak wspomniałam płaski pędzelek służy mi do dokładnego rozprowadzenia kredki, nie mam z tym większego problemu, bo jest mięciutka i łatwo się z nią pracuje.














Na koniec pod linię brwi nakładam biały lub cielisty cień ( ja preferuję matowe), by nadać jej ciut więcej wyrazistości i rozświetlić całość. Aplikuję go nie tylko w okolicach łuku brwiowego, ale na całej długości.
I na tym koniec. :)
Brwi są gotowe. Całość zajmuje mi jakieś 2-3 minuty.





Zestawiłam dwa zdjęcia, żeby pokazać Wam moje 'przed' i 'po'.
Jest różnica, prawda? :)

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym przy okazji czegoś nie zmalowała. Poniżej mój dzisiejszy makijaż, w którym nadal katuje złotą, a wyglądającą na srebrną kreskę... ;)



Kosmetyki, których użyłam:

  • podkład L'oreal True Match Golden Vanilla,
  • puder Bourjois Healthy Mix 52,
  • róż Virtual 15,
  • baza pod cienie Ingrid Cosmetics,
  • Sleek Oh So Special,
  • biały cień MIYO,
  • czarna i brązowa kredka MIYO,
  • złoty eyeliner Bell Glam Night,
  • tusz Rimmel Scandaleyes Extreme Black,
  • pomadka Rimmel 700 plus cielisty błyszczyk H&M,


Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że zaspokoiłam Wasza 'brwiową' ciekawość. :)

wtorek, 22 stycznia 2013

arabska nuta.

Witajcie Dziewczyny! :)



Tak się w dzisiejszy wieczór nasłuchałam arabskiej muzyki, bo trzeba Wam wiedzieć, że  mam wielką słabość do Bliskiego i Środkowego Wschodu, że zainspirowała mnie do zmalowania czegoś w nieco orientalnym stylu. :)
Chciałam kontrastu stąd to zetknięcie pasteli z czernią.


Ps:. Jutro postaram się naskrobać kilka słów na temat moich brwi, czym i jak je podkreślam w odpowiedzi na pytania kilku z Was.:)
A tym czasem zostawiam Was z moją namiastką Wschodu. :)









Kosmetyki, których użyłam:

  •  Rimmel Match Perfection ( wersja słoiczowa ) 200,
  • puder Maybelline Affinitone 24,
  • bronzer Joko Marrakech Dream wersja dla brunetek,
  • baza pod cienie Ingrid Cosmetics,
  • paletka Sleek Curacao i Strom,
  • biały mat MIYO
  • czarna kredka MIYO,
  • czarny eyeliner Rimmel Glam'eyes,
  • tusz Rimmel Scandaleyes Extreme Black,
  • szminka Rimmel 700,



poniedziałek, 21 stycznia 2013

fiolet, złoto i Maroko... ;)


Witajcie Dziewczyny! :)

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać makijaż w fioletach plus złotą kreskę, bo po tej niebieskiej nabrałam wielkiej ochoty na kolejne makijaże z kreską inną niż czarna w roli głównej. :)
Mam nadzieję, że to wydanie również przypadnie Wam do gustu, ja czułam się w nim naprawdę dobrze. 


Dodatkowo znów mam dla Was porcję zdjęć z serii 'zrób coś z czegoś', aleee o tym za chwilkę... :)






Kosmetyki, których użyłam :
  • podkład Rimmel Wake Me Up 203,
  • puder Burżuj Healthy Mix 52,
  • bronzer Max Factor Golden,
  • róż Virtual 11,
  • baza pod cienie Ingrid Cosmetics,
  • paletka Sleek Curacao i Storm,
  • cielisty cień My Secret,
  • biały cień MIYO,
  • czarna i brązowa kredka MIYO,
  • złoty eyeliner Bell Glam Night,
  • tusz L'oreal Volume Million Lashes,
  • pomadka Bell Anti Age&Shine 030,


... a teraz druga część, czyli jak ratować, tworzyć i nie wyrzucać... ;)
Co dokładnie mam na myśli? W zeszłym tygodniu tak zamaszyście ruszyłam ręką, że lampka z hukiem spadła na ziemie i się roztrzaskała... Oj jaka byłam na siebie zła, nie lubię takich sytuacji ( zresztą, kto lubi... ). Pomyślałam, że ją skleję, co zresztą niezwłocznie uczyniłam, niestety była tak pokiereszowana i brzydka z mnóstwem 'blizn' po wypadku, że musiałam coś na to zaradzić. 
Pewnie jeszcze nie wspominałam, ale zarówno ja, jak i moja mama lubujemy się w różnych przejawach nazwijmy to artyzmu, dzięki czemu w domu posiadam mały sklep plastyczny. Przypomniałam sobie o farbie do witraży i postanowiłam lampkę przystroić. Co z tego wyszło oceńcie same... 



Po stosunkowo udanej reanimacji zaczęłam się zastanawiać, co jeszcze mogłabym w ten sposób ozdobić, a że nałogowo kupuję Biedronkowe świeczki i nigdy nie wyrzucam szkła po nich, postanowiłam do kompletu zrobić sobie świecznik na podgrzewacze. :)



Ściskam Was ciepło!

piątek, 18 stycznia 2013

Niebieska kreska i gwiazdy.

Witajcie!


Aż ciężko mi zacząć pisać po tak długiej przerwie... Niestety wiele czynników złożyło się na moje milczenie, dodatkowo następowały jeden po drugim... Najpierw byłam na jakiś czas byłam odcięta od internetu, później walczyłam z chorobą, a na koniec doszły problemy osobiste, które na szczęście udało mi się zażegnać ( mam nadzieję ). A skoro już mowa o ostatnim powodzie mojej ciszy powiem Wam - nie sądziłam, że oglądanie Plotkary może się kiedykolwiek do czegokolwiek w życiu przydać - a jednak! Jeśli oglądałyście pewnie wiecie, że to serial intrygą pisany i tak się składa, że czasem w tym realnym życiu także trzeba postawić na spryt, by na światło dzienne wyszło to, co dzieje się za naszymi plecami...

To tyle słowem wstępu... a teraz trochę o tym, co chciałabym Wam dziś pokazać. Już od dłuższego czasu planowałam wpleść w makijaż trochę kolorowej kreski, w związku z czym dziś serwuję Wam połączenie brązów, czerni i niebieskości. 




Kosmetyki, których użyłam :
  • podkład L'oreal True Match Golden Vanilla,
  • puder Maybelline Affinitone Golden Beige,
  • bronzer Max Factor Golden
  • baza pod cienie Ingrid Cosmetics,
  • paletka Sleek Storm,
  • biały cień MIYO,
  • czarna i brązowa kredka MIYO,
  • niebieski eyeliner Wibo,
  • pomadka L'oreal invincible platinum 915,






A w bonusie pokaże Wam, co można zrobić kiedy w szafie zalega stary, zapomniany już sweter... :)
Mój nie pamiętał czasów, gdy go nosiłam, dlatego postanowiłam go trochę przerobić - dodatkowo miałam świadomość, że jeśli metamorfoza nie przebiegnie zbyt korzystnie to nie będzie mi go bardzo żal.
Do tego celu użyłam nożyczek do odcięcia golfu i ćwieków gwiazdek.
Łączy koszt to 11 zł za moje gwiazdki.















A tak prezentuje się na mnie... :) Wiem, że zdjęcie średnio go prezentuje, ale robiłam je na szybko z ręki. Wybaczcie. :)
A Wy co sądzicie o tej wersji 'drugiego życia' ?



piątek, 7 grudnia 2012

Thai girl



Witajcie ! :)





Dzisiaj przyszedł czas na odsłonę mojej tajskiej inspiracji. Przyznam, że ta tematyka przysporzyła mi sporo problemów, bo po przetrzęsieniu zasobów internetu nie znalazłam nic, co by mnie jakoś konkretnie zainspirowało...
Ale nie poddałam się i dałam upust własnej hm... wyobraźni? Wyobraziłam sobie po prostu tajską kobietę oczyma Europejczyka, czyli kobietę egzotyczną, trochę tajemniczą, w kolorach nieznanych nam kwiatów...
Jeśli makijaż nie jest stricte tajski - wybaczcie. :) 


Kosmetyki :


  • podkład L'oreal True Match W1,
  • korektor Essence I Love Stage,
  • puder Maybelline Affinitone 24,
  • róż z palety Sephory,
  • cienie Sleek Curacao,
  • biały mat MIYO,
  • sypkie cienie Verona - złoty i brąz,
  • czarna kredka Gosh,
  • brązowa MIYO,
  • eyeliner Rimmel Glameyes,
  • tusz Essence I Love Extreme,
  • szminka Lovely 004 + pomadka z palety Sephora,




Pozdrawiam! :*



środa, 5 grudnia 2012

Makijaż inspirowany zimą i słów kilka o dwóch tuszach do rzęs...

Witajcie :)




Nie wiem jak Was, ale mnie zmroziło nadejście zimy szczególnie, że nie należę do jej szczególnych entuzjastek... ;)
Najbardziej obraziłam się na nią w poniedziałkowy poranek, kiedy na dobre zagościła za oknem, a ja wracając od mojego Ukochanego spędziłam mrożące krew w żyłach ( dosłownie ;) ) chwile czekając na autobus...
Postanowiłam się jednak jakoś z nią pogodzić i zamiast ulepić bałwana , stworzyłam mój zimowy makijaż... ;)







Kosmetyki, których użyłam:

  • podkład Rimmel Match Perfection wersja słoiczkowa 200,
  • puder Maybelline Affinitone 24,
  • róż Virtual 11,
  • korektor L'oreal Touche Magique,
  • cienie Sleek Bad Girl,
  • biały mat MIYO,
  • turkus Sephora, 
  • tusz L'oreal Volume Million Lashes,
  • eyeliner Golden Rose,
  • czarna i brązowa kredka MIYO,
  • pomadka Lovely 04,



Dodatkowo chciałabym Wam napisać o moich dwóch ulubionych ostatnio tuszach do rzęs.
Uwielbiam je kupować i jak wiele z Was nieustannie poszukuję swojego ideału, ale w całym tym szaleństwie mam swoją metodę - nawet jeśli kupiłam kolejny nowy to czekam z rozpoczęciem używania do momentu, aż któryś z dwóch aktualnie rozpoczętych dogorywa. 
Boję się, że używając na raz wszystkich, niektóre pozasychają, albo odejdą w zapomnienie. ;)
Obecnie w kosmetyczce goszczą :

L'oreal Volume Million Lashes

Bardzo go lubię, bo robi to, co robić powinien. Wydłuża, ładnie pogrubia i utrzymuje się na rzęsach przez cały dzień. Aplikacja dwóch warstw w zupełności mnie zadowala, a dodatkowo daleki jest od tworzenia znienawidzonych przeze mnie owadzich nóżek, o które nie tak ciężko w przypadku niektórych tuszy... ;) 
Nie jestem wielką fanką silikonowych szczoteczek, ale w tym przypadku zaczynam się do nich coraz bardziej przekonywać. 
Jeżeli miałabym mu za coś przyznać minus to jedynie za cenę - ok. 50 zł  według mnie to trochę sporo.



Drugim aktualnie używanym jest Rimmel Scandaleyes Extreme Black. 


Kupiłam go kierując się swoją intuicją i na szczęście nie czuję się nią rozczarowana.  :) Tak jak i L'oreal spełnia moje oczekiwania zarówno co do efektu, jak i trwałości, chociaż wydaje mi się, że łatwiej zrobić nim sobie 'krzywdę' nakładając go za dużo. Może stworzyć wspomniane wyżej 'owadzie nóżki'.
Lubię go za dużą szczotę, bo takich właśnie jestem zwolenniczką, a także za odcień czerni, który rzeczywiście jest bardzo wyrazisty. 
Bez problemu spędza ze mną cały dzień, nie kruszy się i nie osypuje. Jest też tańszy od pierwszego-ok 30 zł. 


Słowem podsumowania z obu tuszy jestem bardzo zadowolona, gdybym jednak musiała wybierać wolę milion rzęs od L'oreala i to właśnie ten prawdopodobnie kupię ponownie. :)
Używacie opisanych przeze mnie tuszy? A może polecicie mi coś, co w końcu ostatecznie powali mnie na kolana, tak by moje rzęsy pozostały w stałym związku z jednym produktem? :)

Pozdrawiam! 
Trzymajcie się ciepłooo! :)